Dwudziesty czwarty dzień protestów w Tybecie
strona główna

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

2-04-2008

 

Dwudziesty czwarty dzień protestów w Tybecie

 

Rządowa agencja Xinhua przedstawia kolejne „dowody" spisku „kliki Dalaja", która zdaniem chińskich władz stała za ostatnimi protestami w Tybecie: listę wystąpień publicznych, spotkań, konferencji i wywiadów. Według Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego rozruchy 14 marca wywołał „bezpośrednio" Ngagwang Namgyi (tyb. Ngałang Namgjal), były mnich klasztoru Zhebung (tyb. Drepung), „skazany w 1989 roku" za udział w podobnym proteście: „Miałem pięć sklepów w Duilongdeqing (tyb. Tolung Deczen) i sześciu pracowników z kryminalną przeszłością. Prowadziliśmy działalność separatystyczną". Xinhua informuje, że podejrzany utrzymywał kontakt z kliką Dalaja od listopada 2006 roku. Udało mu się „zwerbować 12 agentów", którym przekazywał polecenia „ministerstwa bezpieczeństwa" w Dharamsali. Spiskowcy posługiwali się kodem: Dalaj - „wujek", flaga tybetańska - „sukienka", „przemycany do Tybetu kler" - „goście". Od marca 2007 roku podejrzany „36 razy kontaktował się z urzędnikiem kliki", informując go „za pośrednictwem internetu" o „sprzeciwach przeciwko krytykowaniu Dalajlamy" oraz „zabijaniu zwierząt i zagładzie środowiska naturalnego" Tybetu. Otrzymywał też informacje od „kliki" - kopiował je na dyskach i rozdawał innym. „Siatka" prowadziła również rozmowy telefoniczne i słuchała tybetańskojęzycznych audycji-instrukcji Głosu Ameryki. Agenci mieli szczodrze opłacać uczestników rozruchów - na zasadzie: im więcej zniszczonych sklepów, tym więcej pieniędzy. Podejrzany, którego „obciążają zeznania innych osób", miał przyznać się do winy.

 

Tybetańskie źródła informują o wystąpieniach uczniów szkół średnich w prowincji Gansu, którzy na znak protestu bojkotują zajęcia. Do regionu ściągnięto policję z chińskiego miasta Wuhan w prowincji Hubei. Masowe rewizje i aresztowania wciąż doprowadzają do krótkotrwałych, ale gwałtownych niepokojów.

 

Według chińskich mediów w „pokojach lamów" w tybetańskich klasztorach skonfiskowano już 178 karabinów, 13013 naboi, 359 mieczy, 3504 kilogramy dynamitu 19360 zapalników oraz dwa granaty ręczne.

 

Niezależne tybetańskojęzyczne rozgłośnie radiowe informują o wzmożonym zagłuszaniu swoich audycji przez Chiny.

 

Dalajlama ponownie dziękuje i apeluje o pomoc świata - w tym także medyczną, ponieważ wielu rannych Tybetańczyków „boi się jej szukać w prowadzonych przez Chińczyków szpitalach i klinikach". 

 

„Rozbrzmiewają wojenne surmy, nadchodzi decydująca bitwa. W imię wizerunku państwa chińskiego i honoru Ludowej Policji Zbrojnej, nigdy nie zapomnimy o naszych obowiązkach", organ LPZ ogłasza „polityczną mobilizację", przed „apolitycznym świętem pokoju", igrzyskami w Pekinie.

 

Nepalska policja, nie zważając na apele społeczności międzynarodowej, rozbija kolejne tybetańskie protesty w Katmandu. Znów są pobici, ranni i dziesiątki aresztowanych. Zatrzymywane kobiety oskarżają funkcjonariuszy o molestowanie seksualne.