Ojciec
strona główna

Teksty. Z perspektywy Tybetańczyków

 

Ojciec
dla Wielkiego w moim sercu

Sicing Dolma

 

Tato

w snach o poranku

w uszach nimi pełnych

przypominasz surowym głosem

że gdy księżyc zrobi się okrągły

mam nałożyć naszyjnik z turkusów i biec do ciebie

 

Tato

zrozum proszę

niebiańskie kropelki

dają życie sercu

w którym nie było go nie wiem ile

zupełnie nie gotowa tryskam łzami

póki płacz nie zbudzi najbliższych

 

Tato

pamiętasz?

osiemset lat temu

w niespokojną noc

mocą karmicznej więzi milenium odrodzeń

porzucając rodzinę cudną i dzieci przepiękne

samotnie ruszyłeś w drogę

 

Tato

przez to poszukiwanie

zaraz po uniesieniu wagi osiemnastych urodzin

poczułam się dorosła

Tato

źdźbła trawy i kwiatki szeleszczą ci pod palcami

powiedział mi właśnie ten pąk ze skalnej szczeliny

 

Tato

pamiętasz

dziewczynkę podsłuchującą co rano twoje modlitwy

na Barkhorze?

Tato

pamiętasz

tę dziewczynkę w karmazynie

która słuchała cię w wietrze?

Tato

dajesz radę pamiętać

tę maleńką schowaną

w złoty lhaski poranek

w liściach wierzby letniego pałacu

i czekającą cichutko?

Tato

pamiętasz

pożyczyłeś od powietrza wagę

żeby czuć brzmienie serca?

 

Tato

w tym żywocie

dwadzieścia sześć lat temu

na tej przepięknej ziemi

przy wtórze szeptu czarnej rzeki

zostałam twoją córką

Tato

pamiętasz?

dwadzieścia lat później

poszedłeś sam gdzie indziej

Tato

może nie wiesz

że gdy wszedłeś w tamtą noc

płakały nade mną słońce

księżyc i wszystkie gwiazdy

Tato

od tamtej pory

kruchutka

oraz siostrzyczka i brat

zdani byliśmy na Mamę

w tej niekończącej się podróży

 

Tato

pamiętasz

w tamtym czasie

często się gubiłam

ale ty miałeś w głowie tyle opowieści

w oczach mądrość

i pokazałeś kierunek

Tato

pamiętasz

urodziny osiemnaste

i jesienny wieczór

kiedy przyniosłam do domu ciężką radość

i mama

i tamci

wszyscy płakali

bo zmarszczki na mojej twarzy

rozbiegły się z wiekiem

 

Tato

pamiętasz

jak w każde święta

wbiegałam na dach

czekać na księżyc

Tato

to moje najszczęśliwsze wspomnienie

naprawdę czułam

że księżyc na nas patrzy

i rozumie

co nam gra

 

Tato

w te święta

nie chcę wyglądać cię z dachu

Tato

pamiętasz

jak malutkiej obiecałeś

że gdy stanie pewnie na nóżkach

to się spotkamy

Tato

rozumiesz?

Z każdym krokiem

dwadzieścia sześć lat

myślałam tylko o jednym

Tato

stąpając już po tej ścieżce

czasem się zgubię

i ty w tym śnie ukazujesz mi prawdę

Tato

ale też zapominam

gdy dzień po dniu napotykam

na tym szlaku więcej bólu i cierpienia

 

Tato

w te noce

kiedy księżyc jest najbardziej okrągły

wyjmuję naszyjnik z turkusów

i to lusterko

które mam od lat

i patrzę w nim na setki kilometrów

a potem z twoim najmłodszym bratem

biegniemy do ciebie

Tato

będziesz żył tyle co południowa góra

bo w nocy po cichutku połamałam skrzydła

srebrnej ćmie rosnącego księżyca

 

Tato

zawsze będę twoją córką

do śmierci

Tato

pozostaję dozgonnie wdzięczna

za bycie twoją córką

 

 

 

 

marzec 2011